"Do Anny"
Wczora, czekaj±c na twe obietnice
I zabywaj±c niejako tesknice,
Napisałem ci krom rozmysłu wszego
Ten rym niegładki, sk±d by¶ serca mego
Frasunk poznała i my¶l utrapion±.
Anno, twoimi słowy zawiedzion±,
Bom ustawicznie rachował godziny
A szukał twego mieszkania przyczyny.
Chciałem li czytać, tom nic nie rozumiał;
Chciałem li zagrać, tom pocz±ć nie umiał.
Na koniec wzi±wszy we mdł± rękę piórko
Pisałem: "Ojca prawdziwego córko
Nieprawie słowna!" - a w tym mię sen zmorzył,
Gniew upokoił, nadzieję umorzył.
|