"Do fraszek"
Fraszki nieprzepłacone, wdzięczne fraszki moje,
W które ja wszytki kładę tajemnice swoje,
B±dĽ łaskawie Fortuna ze mn± postępuje,
B±dĽ inaczej, czego snać więcej się najduje.
Obrałliby się kiedy kto tak pracowity
Żeby z was chciał wyczerpać umysł mój zakryty:
Powiedzcie mu, niech próżno nie frasuje głowy,
Bo się w dziwny Labirynt i bł±d wda takowy,
Sk±d żadna Aryjadna, żadne kłębki tylne
Wywie¶ć go móc nie będ±, tak tam ¶cieżki mylne.
Na koniec i sam cie¶la, który to mistrował,
Aby tu rogatego chłopobyka chował,
Nie zawżdy do wrót trafi, aż pióra szychtuje
Do ramienia, toż ledwe wierzchem wylatuje.
|