"Pie¶ń XXV" - Księga druga
Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?
Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?
Ko¶ciół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie,
I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie.
Złota też, wiem, nie pragniesz, bo to wszytko Twoje,
Cokolwiek na tym ¶wiecie człowiek mieni swoje.
Wdzięcznym Cię tedy sercem, Panie, wyznawamy,
Bo nad to przystojniejszej ofiary nie mamy.
Ty¶ pan wszytkiego ¶wiata, Ty¶ niebo zbudował
I złotymi gwiazdami ¶licznie¶ uhaftował;
Ty¶ fundament założył nieobeszłej ziemi
I przykryłe¶ jej nago¶ć zioły rozlicznemi.
Za Twoim rozkazaniem w brzegach morze stoi,
A zamierzonych granic przeskoczyć się boi;
Rzeki wód nieprzebranych wielk± hojno¶ć maj±.
Biały dzień, a noc ciemna swoje czasy znaj±.
Tobie k'woli rozliczne kwiatki Wiosna rodzi,
Tobie k'woli w kłosianym wieńcu Lato chodzi.
Wino Jesień i jabłka rozmaite dawa,
Potym do gotowego gnu¶na Zima wstawa.
Z Twej łaski nocna rosa na mdłe zioła padnie,
A zagorzałe zboża deszcz ożywia snadnie;
Z Twoich r±k wszelkie Ľwierzę patrza swej żywno¶ci,
A Ty każdego żywisz z Twej szczodrobliwo¶ci.
B±dĽ na wieki pochwalon, nie¶miertelny Panie!
Twoja łaska, Twa dobroć nigdy nie ustanie.
Chowaj nas, póki raczysz, na tej niskiej ziemi;
Jedno zawżdy niech będziem pod skrzydłami Twemi!
|