"Pie¶ń IV" - Księga pierwsza
Złota to strzała i krom wszego jadu była,
Któr± mię niepochybna Miło¶ć ugodziła;
Bo ja w swym miłowaniu troski nie najduję,
Owszem, rado¶ć na sercu niewymown± czuję.
Nie to niewola służyć: ale służyć temu,
Kto twych posług niewdzięczen, to się nawiętszemu
Nieszczę¶ciu równa; tobie dzięka b±dĽ, Miło¶ci,
Iże¶ mię uchowała takowej żało¶ci.
Ma to twarz twoja, panno wszech piękniejsza w sobie,
Że człowiek rad i nierad musi służyć tobie;
Ale to za¶ nios± twe ¶więte obyczaje,
Że, by kto mógł być wolen, raczej ci się daje.
Chciałbym tak być szczę¶liwy i życzyłbym sobie,
Abych już tę na wieki łaskę znał po tobie;
A bodaj ta wdzięczna twarz odmiany nie znała,
By¶ dobrze i Sybillę laty przerównała!
|